TUKS "Sokół Mechanik"
  KOMISJA O 14.04.08
 

Cicho sza... układ trwa.

            Znacząco odmłodzony, tak mokrymi powiewami wiosennymi jak i leczniczymi masażami, z lekkim zdziwieniem przejżałem, nader jakoś nieliczne, materiały na dwie komisje i najbliższą sesję Rady Miasta. A bywało zupełnie odwrotnie.
               Mimo wielokrotnego zwracania uwagi na jakość dostarczanych materiałów, przez wielu radnych, w dalszym ciągu wszelkie mapki, konieczne przy decyzjach "ziemskich", standardowo bywają nieczytelne. By nie zawracać sobie "gitary" tym że, można, kierując się odruchem orientacyjnym, dołączyć swój głos do pozostałych i sprawa jest załatwiona. Dociekając jednak celowości swojego pobytu na sali Urzędu Miasta, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że coś tu jest symulowane i przemilczane.
               Wprawdzie z innym nastawieniem jechałem na obrady komisji, ale "bity informacji" zalegające moje wnętrze wymogły samoistnie nieco inny rozkład akcentów. Chcą zgłębić wielomiesięczną ciszę wokół OSiRu, oby będącą oznaką dziania się dobrze, z lekka "trąciłem" problem jakości przygotowania materiałów informacyjnych. Coraz powszechniej na świecie i u nas w Polsce, jest stosowany "gold standard", który powinien skałaniać nas to takich rozwiązań i to w wielu dziedzinach. Ujednolicenie sposobu postępowania i przedstawiania wielu problemów, np. finansowe funkcjonowanie szkół i innych instytucji, doskonale ułatwia ich analizę i dziecinnie proste stają się porównania /zwłaszcza w Excelu.../ ich efektywności. Czemu więc uciekać, jak to miało miejsce na poprzedniej sesji i komisjach, od tego co nieuchronne, czyli od przekazu elektronicznego /Internetowego/?
               Nie będąc najmłodszym w szeregach radnych, chcąc nie chcąc jestem chyba najbardziej zinformatyzowanym i domagam się, już teraz wypracowania "cywilizowanych" metod przesyłania informacji, zamiast zadrukowywania kolejnych kilogramów papieru. Ku mojemu zdziwieniu cała ośmio-osobowa komisja jest "ZA". Nieco "przydługaśna" argumentacja zepchnęła na drugi plan "bezruch dyrektorski", moim zdaniem, symbolizujący trwanie układu, co potwierdził, po części członek zarządu TKS. Ze zdziwieniem usłyszałem także o braku zależności zarządu "Tomasovi" od "nieistniejącego na ten czas" dyrektora OSiR. Tym samym, podejżenia o kłopoty i kulejące działanie zarządu, pozostały na "topniejącym" lodzie. Znaczy - plotka a jakże istotna współpraca OSiR - TKS, może nie zaistnieć!!!
              Po raz kolejny przyjżeliśmy się działaności TDK pod kątem funkcjonowania, jakże "kolorowiejącej nam" gazety samorządowej...dokończenie niebawem, czyli już od godziny 00.29.
              Nie rozwlekając, ponad wszelakie normy, problematyki "pisania pod dyktando" kolega Marcin zaproponował iście przewrotne rozwiązanie. Skoro gazeta samorządowa nie jest nastawiona na działalność komercyjną, trzeba zrezygnować z jej sprzedaży i cały nakład rozdać, gdyż ludzie wezmą - nie ma obawy. Do zera spadają "zwroty", wzrasta zainteresowanie pracą Urzędu MIasta a tym samym drastycznie tanieją reklamy, co w konsekwencji wygeneruje pewien dochód, zmiejszający, ku naszemu zaskoczeniu, koszty utrzymania /ponad 72 tysiące rocznie/. Jestem za, podobnie jak i obstaję przy stwierdzeniu, że tomaszowska prasa jest chyba zbytnio "nudnawa" a tym samym "mało sprzedawalna". By nie znaleźć się w gronie tylko marudzących proponuję, już od dosyć dawna, by "obfotografowywać" i pisywać o nas, czyli o mieszkańcach i ich dzieciach, które nie tylko siedzą przed komputerem /Filip - tak/, ale mają i swoje frapujące zajęcia, zawody, problemy...
               Po koniec posiedzenia zgłaszam w tej sprawie stosowny wniosek, skłaniający, chorego na ten czas redaktora /życzymy zdrowia/ do zmian mających zwiększyć poczytność /zmniejszyć dotację/ Rewizji Tomaszowskich. W głosowaniu, nie pierwszy to raz, nie wszyscy są "za" tym wnioskiem, ale  jak najbardziej zgadzają się, już w następnym głosowaniu, z dotychczasowym funkcjonowaniem TDK i jego "prasowej odnogi". Można i tak... i to od wielu lat.
              Wyrażenie opini o wykonaniu budżetu za ubiegły rok, po wielu wcześniejszych i jakże emocjonujących dyskusjach, sprowadziło się do głosowania: "za" 3 radnych: Sendecka, Grabek, Fus, "wstrzymało się" 5 radnych: Śrutwa, Książek, Kleszczyński, Rechulicz i Drzewosz. Głosów "przeciwnych "jakoś nie stwierdziłem, gdyż nikogo więcej nie było.
             Tak na koniec zgodnie zauważamy  znikome postępy w przygotowaniu placów zabaw dla najmłodszych. W tej kwestii przepisy są bezlitosne a spełnienie obowiązujących wymogów bardzo kosztowne. Rozwiązanie tego ważnego problemu może okazać się jednak wykonalne, jak przewidujemy, przy efektywnej pracy pani od pozyskiwania funduszy unijnych. Mimo przejściowych kłopotów z określeniem lokalizacji własnego biurka, podobno już są "widzialne" efekty pracy a podwaliny pod następne wnioski, materializują się dobrze.
Czekamy i trzymamy kciuki.

 
  Buźka, jesteś 60275 odwiedzający mechanik  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=